Nieskrępowana myśl #2

Kolejny dzień przywitał go pochmurnym porankiem. Stanął przed lustrem, lecz nie mógł na siebie patrzeć. Po prostu nie był w stanie spojrzeć sobie w oczy po tym wszystkim. Był zły, zły na siebie. To najgorsze uczucie, które może odczuwać osoba w jego wieku.
Zjadł śniadanie patrzywszy w ścianę. Ubrał się i udał do miasta. Ukryty w kokonie z blachy i alcantary obserwował twarze przechodniów, na których malowały się przeróżne uczucia.

Siedział i patrzył, a jego twarz byłą jakby „martwa”. W ogóle cały czas była martwa i nikt nie był w stanie rozszyfrować co ów pan odczuwa w danej chwili.

Z zewnątrz był skałą. Niewzruszoną, górą.

W środku był chłopcem.
Małym, bezbronnym, pełnym wątpliwości chłopcem. (1)

Za dużo, za dużo, za dużo myślał. Zakładał co się może wydarzyć, przewidywał wszystkie możliwe rozwiązania problemów, które jeszcze nie wyniknęły. Tego szczególnego dnia, jedno spojrzenie starca uświadomiło go co właściwie zrobił ze swoim życiem.

Przestał planować, analizować i przewidywać. Starał się rozwiązywać bieżące problemy, a nie kreować kolejne. Nie myślał o wszystkim co go dotąd paraliżowało. Codziennie wygrywał kolejne bitwy i dążył do celu, który był odległy, ale osiągalny.

W momencie, w którym kończysz to czytać ów pan pracuje nad sobą. Nic tak nie wzbogaca człowieka jak praca, a w szczególności nad własnym ja.

Join my Newsletter! 👨‍💻

Subscribe to get my latest content by email 🦾

Also read...

The best entries...